|
Spis treści * * * Witaj wędrowcze. Jeśli przybyć na Wiec do świętego Sanktuarium zamierzasz, zważ przeto na słowa moje, by niesnasek i błędów w swym postępowaniu uniknąć. Sędzia surowy jest dla tych, co zasad etykiety respektować nie chcą, bądź więc uważny, aby żadnej z zasad zmyślnie bądź przypadkiem nie uchybić. ![]()
* * * ![]() Te rozrzucane po całym Lublinie Pod z regularnym zacięciem broszurki, nawołujące do wyzwolenia się z kleszczy władzy samego Króla Słońce, Sędziego i Kata, namawiające do porzucenia zorganizowanych form współżycia społecznego w postaci Legionu, Ochrany czy Dhanray Bashkar, wprowadzają wiele chaosu wśród tych, co władzę w Lublinie Pod trzymają. Być może to właśnie tajemniczy Nowy Porządek odpowiada za ów dziwny wzrost chaosu i anarchii w Mieście Cieni, a być może także za nawracające ledwie wyczuwalne podrygiwania ziemi i dźwięki - szczęk kół zębatych, echa syczącej pary i uderzających o siebie stalowych konstrukcji, wydobywające się z podziemi... Jakkolwiek by nie było mieszkańcy, niezwykle zaniepokojeni co i rusz pojawiającymi się kolejnymi niewiadomymi i całkowitym brakiem komentarza ze strony miejskich dygnitarzy, jakby cieplejszym okiem zerkają ku kolejnym fruwającym po mieście wydawnictwom - ulotkom. Być może Głos Wolności przyniesie ze sobą Nowy Porządek, który sprawi, że poczują się bezpieczni? * * * ![]() Gangi Starego Lublina to nowy projekt LARPowy, którego finał szacujemy na początek listopada 2008 roku. Ogólny pomysł pojawił się już lata temu, do teraz pozostał jednak niezrealizowany przez wzgląd na duży konieczny nakład pracy i dość niestandardową formułę. Po LARPie Sen Nocy Letniej jednak wszystko przestało nas przerażać, wobec czego zdecydowaliśmy odgrzebać od dawna niezrealizowany, lecz wciąż istniejący w naszych głowach, projekt. Czym są Gangi? Najogólniej rzecz ujmując - mistyczną opowieścią z gatunku mystery, utrzymaną w klimacie Nigdziebądź Neila Gaimana, z domieszką konwencji crime, oraz gotycyzmów charakterystycznych dla XIX-wiecznych opowieści grozy. Wśród inspiracji do powstania Gangów znajdują się w pierwszym rzędzie nieśmiertelna dla nas twórczość Gaimana, system RPG Kult, pozbawiony jednak diabolicznej ciężkości i klimatu gore, wzbogacony przez oniryczne wizje, subtelny dziwny dramatyzm i wiktoriańską scenografię z dużą domieszką konwencji steampunk, w kwestii strojów i części wątków. Świat w którym toczyć się będzie gra opisany zostanie gruntownie w dziale Stary Lublin. Najogólniej jednak mówiąc - akcja gry toczyć się będzie w Lublinie, ale w Lublinie alternatywnym, istniejącym równolegle do znanego nam miasta. Będzie to dziwny świat cieni, powiedzielibyśmy duchów, nie będzie to jednak do końca prawda. Świat do którego trafić mogą tylko nieliczni, a który odmienny jest od naszego. Rządzi się innymi prawami, ma swoje własne zasady i klimat. Nie przez przypadek finał projektu chcielibyśmy przeprowadzić jesienią. Mamy nadzieję na melancholię, romantyczny, lekko smutny nastrój, zatopione w mroku Stare Miasto. Oczyma duszy widzimy Was - Graczy, ubranych we wspaniałe stroje kojarzące się z cudowną konwencją steampunk, snujących się po oświetlonych żółtawymi latarniami uliczkach Starówki. Tak, uliczkach, dla chętnych bowiem przewidujemy także grę na ulicach miasta. Wieczorem, nocą jesienną. Kiedy ciemność zapadnie nad światem i Miasto Cieni obudzi się do życia. Napisz do nas: starylublin@gmail.com, lub odwiedź nasze forum internetowe KLIK!. Z kolei tutaj toczą się dyskusje o steampunkowych przebraniach. Zapraszamy! * * * ![]() Za zasłoną mgły - gdzieś na szczytach lubelskich budynków, w starych opuszczonych kamieniczkach z okiennicami zabitymi przeżartymi przez mole deskami, w pustych brukowanych kocimi łbami zaułkach czy tuż pod powierzchnią ziemi, pod ciężkimi żeliwnymi pokrywami studzienek ściekowych tylko pozornie panuje cisza. Za dnia czasem cicho wyje w nich wiatr, czasem jakaś osamotniona rama okienna uderza szarpana gwałtownym powiewem, czasem przemykający cicho kot obwieści głuszy swoją obecność miękkim miauknięciem. A nocą... Nocą zaczyna się od szmeru. Pojedynczy, trudny do wyłapania dźwięk wpierw snuje się cicho po opuszczonych tunelach, wśród piętrzących się, zdobionych freskami ścian kamienic, pod wysokimi sufitami przestrzeni zasypanych gruzem i zbutwiałymi deskami. Potem szmer przeradza się w ciche westchnienie, jakby nagle, wśród tej dziwnej ciszy w ciemności, Stare Miasto budziło się do życia a oddech jego przetaczał się echem pośród wyludnionych miejsc. Jakby z pradawnych czasów coś próbowało wydrzeć się z tych murów i uliczek i znów wyrwać się do życia... Na szczęście większość tych, których zdziwić by mogło to nagłe poruszenie Miasta, dawno już śpi, kiedy ze snu budzi się Miasto Cieni, przez innych zwane Lublinem Pod. ![]() Powiadają, że kiedyś miasto było jednością, lecz pewnie to tylko legenda. Miasto Pod towarzyszy miastu Nad od kiedy pamiętam, tak niewielu jednak świadomych jest tej dwoistości. Powiadają, że Lublin Pod widzą tylko wybrani, ale ja powiedziałbym raczej, że przeklęci. Jak ja i jak Ty. Niektórzy z nas potrafią jeszcze żyć pomiędzy i kiedy ciemność nocy staje się zbyt przytłaczająca, wyjść na powietrze i z dachów najwyższych kamienic i kościelnych wież, spojrzeć na chmury, niebo i słońce, przeczesać zziębniętymi palcami jego złote promienie, wciągnąć do płuc zapach świeżo skoszonej trawy. Ci jednak o których będzie ta opowieść, na zawsze pogrążeni są w cieniu... Kim byli kiedyś - nie wiadomo. Każdy ma swoją historię, najpewniej każda jednak zaczyna się w Lublinie Nad, zanim jeszcze w głowach ich zagościła myśl, iż prawda o świecie rozpadła jest na pół i że tylko część prawdy objawia się ich oczom. Jakie losy sprowadziły ich do Miasta Cieni, nawet ja nie potrafię powiedzieć. Wiem jednak, że żaden z nich nie trafił tu przez przypadek. Tylko straceni dla świata i romantyczni szaleńcy dopuszczeni są odbywać tu swoją karę. Noc nadchodzi, Panie, idę więc dalej. Winien mi jesteś fant jakiś za swoją opowieść. Tyle jest historii do opowiedzenia, przygotuj Panie dobra, następnym razem opowiem Ci więcej. Nubuk, lubelski Pod-Nad-Krążca Pierwszego Stopnia, Handlarz Opowieściami i Innym Towarem Jakimkolwiek * * * ![]() Czarny Rynek - feeria barw, dźwięków i świateł, przy wtórze której odbywa się handel na Czarnym Rynku, nieoficjalnym centrum Lublina Pod, przypomina wielkie średniowieczne targowiska, ludzie tylko tak dziwnie ubrani - tu frak, tam płaszcz z kruczych piór, gdzieniegdzie wysokie gotyckie, farbowane buty i kapelusz zwinięty z półprzezroczystych kolorowych rurek... Kupić i sprzedać można tu wszystko. Chcesz pohandlować szczęściem? Dobrobytem? Sprzedać swoją duszę? Oddać część siebie w zamian za przysługę, którą kontrahent musi wypełnić, gdy nadejdzie odpowiedni czas- najcenniejszą walutę Czarnego Rynku? Tu możesz kupić opowieść, pieśń o sobie na życzenie pisaną, plotkę, przypomnienie. Tu możesz kupić przekleństwo dla wroga, okręt latający, kość z ręki dawno zapomnianego władcy. Zatrute jabłka, strzępki mgły które kryć cię będą w podróży po mieście, ochroniarza, który zajmie się tobą w chwili niebezpieczeństwa i od śmierci cię uchroni... Za dnia jest tu rynek z Trybunałem. W nocy stolica Lublina Pod, po której uliczkach przechadzają się też śmiertelnie niebezpieczni rewolwerowcy i wzbudzający postrach gangsterzy Starego Lublina. Zamek Króla Słońce - w Lublinie Pod panuje monarchia, na której czele stoi despota absolutny zwany Królem Słońce, choć nazwa to przewrotna, wszak jest królem cieni. Od wielu lat zza murów potężnej usadowionej na wzgórzu twierdzy, rządzi on całym Lublinem Pod, a wici jego sięgają ponoć i do Lublina Nad. Król Słońce nie pokazuje się mieszkańcom Krainy Cieni już od lat. Powiadają, ze ma zbyt wielu wrogów by bezpiecznie chodzić wśród cieni. Jego prawą ręką w szarym mieście jest Legion, czarna gwardia królewska, siejąca postrach w Lublinie Pod i pierwszy z wielkich Gangów Starego Lublina. Król Słońce jest monarchą okrutnym i bezwzględnym wobec swoich wrogów. Miejsce, w którym Król dokonuje egzekucji na nielojalnych sługach, niewiernych poddanych i jeńcach politycznych zroszone jest krwią tysięcy mieszkańców Miasta Cieni. ![]() Miejsce Egzekucji - ludzie z Nad mówią o nim pięknie - 'Widok', obok teatru Andersena. W nocy miejsce to staje się jednym z najpotworniejszych w całym Lublinie. To tutaj Król Słońce wiesza, ścina, łamie kołem i torturuje na śmierć swoich wrogów. Stada setek wron dzień i noc objadają pozostawione na kamieniach Widoku resztki ludzkich ciał, spijają wylaną krew zamordowanych bez procesu ludzi. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zapuszcza się samotnie na Miejsce Egzekucji poza, być może, Legionistami, którzy nierzadko wykonują wyroki nakazane przez swego Króla. Powiadają też, że odbywają się tu także nieoficjalne egzekucje - wynik porachunków pomiędzy gangami Lublina Pod. Wieża Zegarowa - przez lublinian Nad zwana Bramą Krakowską, nie znają oni jednak prawdziwej historii Wieży, która w Lublinie Pod jest wszystkim powszechnie znana. Krąży o niej legenda, że żył kiedyś w Lublinie Nad cudowny Architekt, który zbudował fantastyczny mechanizm zegarowy. Do dziś nie wiadomo co to za mechanizm, nikt jednak nie mógł się nadziwić skąd bierze on energię aby działać, a sam Architekt nikomu nie chciał zdradzić co go napędza. Któregoś dnia, jak mówi legenda, Architekt zaginął. Powiadali, że wiedza o rzeczach mistycznych i jego własny twór doprowadziły go do szaleństwa, że nie wytrzymał i próbował się powiesić. Nigdy nie znaleziono jednak jego ciała, jedynie urwany stryczek zwisający z bramy. Do dzisiaj, ponoć, na wieży pojawiać się ma jego duch. Co się stało z ciałem Architekta - nie wiadomo, mechanizm zegarowy jednak chodzi niezmiennie aż po dziś dzień. W obu Lublinach. ![]() Więzienie - plątanina tuneli, przejść, schodów, podejść i zakrętów usadowiona w budynku gdzie za dnia wykwita Urząd Miasta Lublina. Nocą słychać tam krzyki torturowanych ludzi, kwilenie szaleńców, obłąkanych od obrazów jakie dane im jest oglądać. Więzienie to domena Kata, dziwnej istoty z Lublina Pod. Powiadają, ze cały kompleks, który wciąż zdaje się powiększać wraz z kolejnymi skazanymi przez Króla Słońce więźniami, jest we władaniu myśli Kata. Że może on dowolnie zakręcać tunele, rozrastać je, tworzyć nowe cele potwornej kaźni. Nie wiadomo czy to prawda, ale wszyscy drżą przed Katem, tak pradawnym i pierwotnym jak całe miasto. Więzienie istniało bowiem w tym miejscu na długo przed momentem, który najstarsza osoba z Lublina Pod jest w stanie sobie przypomnieć. * * * Na początku była Triada. Nikt nie wie skąd wzięło się Trzech Braci, do tej pory nikt nie wie kim, albo nawet czym są. Jedno jest pewne - są starsi niż cały Lublin Pod, a być może też niż Lublin Nad. Przez wieki powstało wiele opowieści, domniemań i legend o potężnej Triadzie, która z nich jest prawdziwa? Nie wiadomo. Pierwszy z trzech to praw ustanowiciel, który nosi imię Króla Słońce. Z całej Triady jest chyba najbliższy ludziom, powiadają że jeszcze kilka dziesiątek lat temu chodził wśród ludzi. Ponoć kiedy pierwszy chłód nocy owionął Stare Miasto zwykł przebierać się w prosty strój, wychodzić poza mury swego niedostępnego Zamku i przechadzać się pomiędzy swymi poddanymi nierozpoznany. Coś jednak stało się kilka nad-lat temu. Niektórzy mówią, że Król Słońce zdziwaczał tak, że wszędzie zaczął widzieć wrogów. Inni mówią, że faktycznie ktoś czyhał na jego życie, grunt że Król Słońce zniknął z ulic i zaułków Lublina Pod. Przestał bywać wśród swoich poddanych a decyzje które od tej pory podejmował ukryty w głębokich komnatach zdawały się być oderwane od rzeczywistości. Pośrednictwem pomiędzy Królem a społeczeństwem zajął się tedy Legion, wcześniej wzbudzająca szacunek i respekt królewska gwardia przyboczna. Dziś, przez decyzję panującego i - jak powiadają - samowolkę Legionu, który korzystając z niedyspozycji Króla Słońce, wziął prawo w Lublinie Pod we własne ręce, Legion króluje wśród Gangów Starego Lublina. ![]() Drugi z trzech nosi imię Sędziego. Sędzia to tajemnicza istota, która początkowo stać miała na straży praw ustanowionych przez Króla Słońce. I być może kiedyś, za czasów których nikt z Lublinie Pod już nie pamięta, tak było. W czasach kiedy w Europie szalała pożoga pierwszej, a potem drugiej Wojny Światowej, Sędzia zdecydował się wycofać z interesu. Nikt poza nim samym nie wie dlaczego podjął tę decyzję. Mówią, że anarchia, która nagle zaczęła objawiać się na świecie z coraz większą siłą, zniechęciła Sędziego przez dalszym trzymaniu się praw. Inni mówią, że Sędzia po prostu zmienił zainteresowania i skierował się ku mistyce, transcendencji i kwestiom okultystycznym. Są też tacy, którzy szeptem wspominają, że oddalenie się Sędziego od Triady spowodował konflikt pomiędzy braćmi, mający swe korzenie gdzieś w odległej przeszłości. Sędzia nie daje o sobie całkiem zapomnieć. Raz na kilka dziesiątek lat organizuje pokazowe procesy, podczas którym objawia się światu w całej swej krasie i podejmuje surowe decyzje. Oskarżeni drżą przed procesami pod egidą Sędziego. Trudno się dziwić, zwykle wydaje on bardzo surowe wyroki. ![]() Trzeci z braci, najdziwniejszy chyba, najbardziej tajemniczy, to Kat, władca podziemi ciągnących się pod całym Lublinem Pod. Mieszkańcy drżą na samo jego wspomnienie, zazwyczaj więc nikt o nim nie wspomina. Zdawałoby się więc, że nikt nie pamięta o jego istnieniu, to jednak nie jest prawda. Niekiedy nocami na całym Starym Mieście wiatr niesie krzyki więzionych przez Kata. Potworne tortury z jakich słynie Więzienie Lublina Pod, wzbudza prawdziwą panikę i postrach. Kto znajdzie się w dziedzinie Kata na zawsze stracon jest dla świata. Wynaturzony, potworny, dziwaczny i przerażający - tak o nim mówią, chociaż tak naprawdę nikt nie wie co kryje się w głębi jego groteskowego umysłu. Kat żyje na uboczu a ze swego Więzienia wychodzi tylko po to, aby dokonać egzekucji nakazanej przez Sędziego. Kto jednak wie, ile "sprawiedliwości" niezależnej od decyzji Króla Słońce czy Sędziego, egzekwuje za murami poddanej jego myśli twierdzy. * * * ![]() Do Lublina Pod można dostać się na wiele sposobów: można zagubić się w mroku i rozpaczy i niechcący rozedrzeć zasłonę oddzielającą świat rzeczywisty od świata cieni. Można też oddać swój ostatni dech w miejscach istniejących na pograniczu obu krain, zdarzyć się wtedy może, że Lublin Pod odbierze Was jasnemu światu i - jeśli wasze dusze są wystarczająco czarne - zatrzyma Was dla siebie. Najdziwniejszym jednak, najmniej spodziewanym sposobem dostania się do Lublina Pod, jest Charonita. Mieszkańcy Lublina Pod panicznie boją się Charonitów, mistycznych posłańców. Kim bowiem może być ten, co swobodnie może wędrować pomiędzy światem Nad a światem Pod i przeprowadzać przez tę bramę innych? Nikt tak naprawdę nie wie skąd się wywodzą, niektórzy twierdzą, że Charonitą zostanie ten, komu dusza rozpadnie się na pół. Inni myślą, że to Charonita wybiera Charonitę, w odwiecznym, nieprzerwanym łańcuchu. Ludzie boją się ich, bo nie wiedzą na co ich stać. Ciekawe jakie historie mogliby nam opowiedzieć. Konstantyn Strzegący Ogrodu - Lublin Pod nie pamięta już od kiedy pośród ulic miasta cieni przechadza się Konstantyn. W długim czarnym, sięgającym ziemi, płaszczu ukrywa swą twarz pod grubą warstwą teatralnego, przypominającego nieco malunki na twarzy klauna, makijażu. Zwykle pielęgnuje swój tajemniczy ogród, o którym powiadają, że znajduje się poza czasem i przestrzenią. Konstantyn cieszy się dużym szacunkiem pośród mieszkańców Miasta Cieni, ale żyje jakby obok niego. Od lat coraz rzadziej pojawia się wśród ludzi. Nie można go "spotkać", to on "spotyka" ciebie... "Wehikuł Czasu" - najbardziej ludzki spośród Charonitów Lublina Pod, o wielu imionach. Na co dzień można spotkać go pod Bramą Krakowską, gdzie zwykle egzystuje w obu światach jednocześnie, wygrywając teraz na gitarze, a wcześniej na lutni i innych instrumentach adekwatnych do danych czasów, swoje piosenki. Powiadają, że kto wrzuci grosik do jego kapelusza, stracony jest dla świata. Mówią też, że to sam Wehikuł Czasu, wybiera sobie "ofiary". Pięknych, szykownych ludzi, których chciałby widzieć w Lublinie Pod. Trudno jednak bać się tego sympatycznego, wiecznie uśmiechniętego młodzieńca o przenikliwych oczach. Opowieść o nim, przeczytać możesz tutaj. ![]() Porcelanowe Serce - dziwna istota, golem, powiedziałbyś, sztuczny człowiek o bladej jak śmierć skórze. Mieszkańcy panicznie się go boją. Czy to przez wzgląd na tę dziwną, przypominającą maskę twarz? Mówi się, że przeprowadza tylko tych o najczarniejszych duszach. Porcelanowe Serce jest najmłodszy ze znanych Charonitów, być może dlatego tak niewiele jest o nim wiadome, powiadają jednak, że wybrał go sam Konstantyn Strzegący Ogrodu. Upiorna twarz i zamyślone spojrzenie, które przewierca cię na wylot... taaak. Porcelanowe Serce wzbudza strach... * * * (c)copyright 2008 squirel |
|||||||||